WIELKIE ZMIANY POWODUJĄ WIELKIE EFEKTY

W życiu każdego człowieka przychodzi moment, w którym musi odciąć się od pępowiny…
Nie no, brzmi zbyt patetycznie. Ale prawda jest taka, że podjęliśmy z Marcinem decyzję, która zmienia sposób w jaki dotychczas działaliśmy na blogu i vlogu. Dokładnie omawiamy nasze zmiany w ostatnim filmie, który pojawił się na Youtubie:

 

Tematy, które poruszamy, przyciągają innych odbiorców. Zazwyczaj mężczyźni, którzy głównie oglądają vlogi, nie są zainteresowani na przykład przepisem na brownie z batata. A kobiety, które czytają blog, nie ciekawi mecz w piłkę nożną między szwedzkimi drużynami. Podjęcie tej decyzji nie było łatwe, ponieważ niejako od nowa Marcin musi budować swoją społeczność na Facebooku, a ja na Youtubie, ale niestety nie da się przeskoczyć pewnych rzeczy. Przy okazji, dajcie mu lajka :) :

 

Głęboko wierzymy, że nasza decyzja zostanie przyjęta przez Was pozytywnie! Cały czas się rozwijamy, filmy Marcina są coraz lepsze, do tego stopnia, że zgłaszają się już do nas pierwsze osoby, żeby nagrać im okoliczne video. I mamy nawet za sobą taką pierwszą realizację: film dotyczący podziękowań dla rodziców na wesele, a klienci są bardzo zadowoleni z efektów! Strasznie się cieszymy, że wszystko zmierza w coraz lepszym kierunku, a nasza praca zaczyna być zauważana. To motywuje jeszcze bardziej :)

 

2 komentarze

  • Piotr

    12 czerwca 2017 at 8:36 pm

    Mam mieszane uczucia co do tego rozdzielenia. Niby nie dorobiliście się pełnej współpracy w prowadzeniu vloga/bloga, ale w jakimś stopniu na pewno się uzupełnialiście. Nie będę w tym momencie oceniał całości Waszych dokonań, a jedynie zebrało mi się na odrobinę refleksji nad częścią kulinarną. Wydaje mi się, że raczej nie jestem grupą docelową dla Twoich eksperymentów z gotowaniem i to pomimo tego, że na przykład zupa gulaszowa od wegenerata biegowego jest jedną z moich ulubionych. Na ten moment nie jestem jakimś wielkim fanem fit-jedzenia, choć dzięki żonie pewnie i tak jem go więcej niż przeciętny kowalski. Natomiast pomimo braku fascynacji tym tematem podobało mi się bardzo wtrącenie Marcina z jajkami po benedyktyńsku. Choć pewnie tylko dlatego, że było tylko wtrąceniem, bez dodatkowej filozofii. Pogadałem sobie dziś trochę bez składu, ale i tak przez jakiś czas będę się przyglądał w jakim kierunku pójdą zmiany na Waszych blogach/vlogach. Powodzenia

    Odpowiedz
    • admin

      14 czerwca 2017 at 8:27 am

      I właśnie dlatego chcemy rozdzielić nasze marki na dwie, ponieważ Ty nie będziesz wchodził na blog po przepis na brownie z batata, ale za to chętnie obejrzysz film Marcina. Zbyt szeroką działalność podjęliśmy pod What about being happy i chcemy ją trochę zawęzić, co nam pozwoli trafić do skonkretyzowanych odbiorców. Bez obaw, dalej będę obecna na filmach u Marcina, a on u mnie na blogu. :)
      Pozdrawiam!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Close