URODZIŁAM! PORÓD PO RAZ DRUGI

Uff! Urodziłam! Co za uczucie! Po dziewięciu miesiącach różnych, nie zawsze pozytywnych i miło wspominanych przeżyć, wreszcie poczuć dziecko realnie. Brzuch na brzuchu, klatka na klatce, policzek na policzku. I ten charakterystyczny zapach nowonarodzonego dziecka, nie do podrobienia. Człowiek się przygotowuje, zbiera rzeczy, kupuje, pierze, sprząta po to, by ta Mała Osóbka miała się jak najlepiej. A On ciągle śpi i robi kupy :)

️Co do samego porodu.. cóż, oszczędzę Wam szczegółów. Ale to był zdecydowanie trudniejszy czas, niż przy Emilce. Pewnie dlatego, że Malutka wcale nie była taka malutka jak myślałam, że będzie. To kawał baby, cięższy przy narodzinach niż Emilka o 1 kg! A to przy porodzie duża różnica, naprawdę. 

te stópki można cały czas całować!

I chociaż wyszłyśmy już ze szpitala, nadal nie jesteśmy jeszcze w naszym domku. Mam świadomość, że najbliższy czas będzie bardzo trudnym okresem, ale przygotowywałam się do niego psychicznie już od dawna, wiec jestem dobrej myśli. Dwójka dzieci to już trochę poważniejsza sprawa i coś czuje, że prędko będę musiała wejść na szczyt umiejętności organizatorskich, jeśli dalej chce realizować wszystkie moje pomysły.

Uwaga: doświadczone mamy – chętnie przyjmę każdą sensowną radę :)

Mam swoją wizję, jak chciałabym, żeby teraz wyglądała nasza codzienność, ale na szczęście wiele się we mnie zmieniło przez ostatnie kilka lat. Teraz już nie narzucam sobie presji, nie mam ciśnienia, że wszystko musi być „idealne”, żeby było zrobione. Bo działanie pod presja mnie demotywuje i nie wychodzi z niego nic pożytecznego. 

Jak już wspominałam na InstaStories, niesamowicie Wam dziękuję za każdą życzliwość i dobre słowo. Każde gratulacje wywołały wielki uśmiech na mojej twarzy po tak ciężkim czasie.

A teraz… cieszę się z każdej chwili, łapie te drobne uśmieszki i słodkie ziewnięcia. Bo już niebawem dzidziuś się zmieni i będzie wyglądać zupełnie inaczej. Najbliższy czas będzie czasem wzajemnej nauki i odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Kolejny nowy ciekawy etap. 

PS.Wygląda na to, że to jednak musimy mieć co roku jakaś bardzo poważna zmianę w życiu. :)

Dodaj komentarz

Close