NOWY ROK ZACZYNAM OD KSIĄŻEK

Uwielbiam czytać. Uwielbiam widzieć jak moja wyobraźnia pracuje i tworzy coraz to nowe obrazy i kreuje inną rzeczywistość. Ostatnio nie po drodze mi do książek z konkretną fabułą, tylko raczej czytam te dotyczące rozwoju osobistego, pozytywnego myślenia, albo relacje z różnych wypraw. Nasz świąteczny wyjazd do Polski zaowocował  jednak nowymi pozycjami na półce, a ja z przyjemnością oddałam się lekturze na razie dwóch książek, ale innych niż zawsze. Szczególnie jednej z nich.
Czy jest wśród naszych czytelników ktoś, kto nigdy nie miał styczności z Harrym Potterem? Zarówno w postaci książek, filmów, czy gier? Niby trochę wstyd się do tego przyznawać, ale jakbym zapytała, to zdecydowana większość wie przynajmniej w kilku zdaniach na czym polega fabuła . Jako nastolatka totalnie zauroczyłam się tym magicznym światem i przeczytałam wszystkie książki i obejrzałam filmy. Ale po siódmej części bez ogromnego żalu pożegnałam się z bohaterami, bo przecież wszystko się kiedyś kończy. Chociaż z koleżanką trochę smuciłyśmy się, że nie wiemy jak dalej potoczyło się życie Harrego i jego przyjaciół, ale ta niewiedza miała swój urok. Dlatego gdy usłyszałam o tym, że wychodzi kolejna cześć książki, miałam mocno sceptyczne podejście. Po co znowu ożywiać postacie, które tak miło wspominamy? Jednak z czystej ciekawości i w ramach językowego treningu rozważaliśmy kupno książki po angielsku. Ostatecznie pozycja ta znalazła się pod choinka w języku polskim, a ja szczerze się ucieszyłam.
img_8889
Ta książka wkurza. I to z kilku powodów. Przede wszystkim jest pisana w formie teatralnego scenariusza i zwyczajnie w świecie brakuje tych dokładnych opisów miejsc, postaci i sytuacji. Spektakl miał premierę 30 lipca 2016 roku w londyńskich teatrach West Endu i, co oczywiste, zgromadził rekordową liczbę widzów.  Po drugie książkę czyta się baaardzo szybko, właśnie przez fakt bycia scenariuszem (patrz punkt poprzedni). Dopiero co się wkręcisz i poczujesz klimat, a już się kończy. Czułam niedosyt, że tak mało dowiedzieliśmy się o późniejszych losach Harrego, szczególnie, że książka traktuje chyba nawet bardziej o jego synu Albusie i ich wspólnych relacjach. Nie zabraknie tu znowu walki dobra za złem i jak myślicie, kto wygra? Z drugiej strony znowu czułam tą ciekawość i zastanawiałam się, co dalej się wydarzy. Nie mogłam się doczekać, kiedy znowu znajdę chwilę, żeby usiąść do lektury. Dawno tak nie miałam przy innych książkach.
 img_0704
Drugą pozycję, którą „skonsumowałam”, nie polecam każdemu. Jeśli jednak lubisz robić zdjęcia i przepadłeś na Instagramie to jest to obowiązkowa pozycja. Amiee Song ma na swoim koncie ponad cztery miliony obserwatorów, więc doskonale wie jak zbudować swoją markę. Opisuje jak robić zdjęcia, a jak nie. Co dawać w podpisie i ile użyć hasztagów. Jak zrobić dobre selfie, zdjęcie jedzenia czy sesję z podróży. Wszystko, co tworzy Amiee jest modne i na topie. Czytając ją zdajesz sobie sprawę, że wszystko musi być przemyślane i dopasowane, jeśli chcesz, żeby wyglądało najlepiej. Nawet jeżeli używasz Instagrama tylko do prywatnych celów i nie masz zamiaru podbijać świata, a lubisz robić zdjęcia, to polecam zagłębić się w tę lekturę. Tak dla dobrych zdjęć w albumie.
Właśnie w taki sposób rozpoczęłam ten rok. Swoją drogą, ciekawe ile książek uda mi się pochłonąć w ciągu najbliższych 365 dni? :)
Jak to jest u was z czytaniem? Lubicie czasem zagłębić się w lekturę? Dajcie znać, czy wpisy w postaci recenzji książek są dla was mile widziane :)
Ściskam!

Dodaj komentarz

Close