NASZA CODZIENNOŚĆ: NOWE WYZWANIA

W całej swojej blogerskiej karierze jeszcze nigdy mi się nie zdarzyła kosmicznie długa przerwa od tworzenia nowych treści. Aż do teraz. Zdarza się, mogę jedynie powiedzieć: „shit happens” i iść dalej. Bo te dwa ostatnie miesiące są czasem, który wiele nam uświadomił. Dzieje się obecnie wiele różnych spraw, ogarniamy się w tej Polsce i cały czas szukamy swojego miejsca, w którym będziemy czuć się najlepiej. Treści na blogu było mniej, ale za to na Instagramie ciągle możecie znaleźć nowe zdjęcia i nagrania na Instastories, mam nadzieję, że już wszyscy obserwujecie mój profil :)

Ale od początku… pierwsze miesiące 2018 roku dają nam kolejne zmiany. Znacie powiedzenie, że „jedyną stałą jest zmienna”? U nas sprawdza się ona w 100 procentach.

Od połowy stycznia prowadzę zajęcia fitness w Bielsku-Białej w klubie CityFit. Obecnie mam tam dwie godziny w środy: o 19 i 20. I to, co się tam dzieje, jest nie do opisania: trening rozwijający całe ciało, masa pozytywnej energii i ogromna ilość wylanego potu. Jeśli ktoś dopiero zaczyna swoją przygodę z aktywnością lub ćwiczy stosunkowo nie dużo i nie długo, to zapraszam na 19, natomiast wszystkich wprawionych w boju i freaków lubiących się porządnie zmęczyć zapraszam na 20. Oczywiście o 19 również się zmęczycie, ale jednak mniej… :)

Powoli również dojrzewamy z Marcinem do takiego zwykłego odpoczywania. Może to brzmi dla niektórych dziwnie, ale do tej pory zawsze się spinaliśmy, żeby tylko zbyt długo nie odpoczywać, co oczywiście w praktyce nie było kompletnie efektywne. Zamiast jak człowiek obejrzeć zwykły film, to musiał on być zawsze jakiś super motywacyjny lub uczący czegoś nowego. Jak książka – to tylko biznesowa, itd. W ubiegłym tygodniu kupiliśmy jednak nową grę planszową i kompletnie w niej przepadliśmy oraz, co gorsze, założyliśmy konto na Netflixie. To chyba nie zwiastuje nic dobrego… No cóż, to jakie seriale polecacie? ^^

Moim marzeniem już od dawna jest nauczyć się mówić super płynnie po angielsku. Znam ten język na tyle, że spokojnie dogadam się w każdym miejscu i wszystko załatwię, co już nie raz udowodniłam mieszkając w Szwecji, jednak mam świadomość, że robię całą masę małych głupich błędów. No nic, po prostu chcę się nauczyć i tyle. Dlatego zainwestowałam w genialną książkę, jeszcze bardziej genialnej Arleny Witt, którą możecie już kojarzyć z kanału na YouTubie „Po cudzemu„. Dopiero zaczęłam ją przerabiać, ale gorąco polecam każdej osobie, która chce uporządkować sobie całą gramatykę, niezależnie na jakim poziomie obecnie jesteś.

Obecnie również dochodzę do smutnych, jednak bardzo prawdziwych wniosków, że mimo, że na zewnątrz mamy obecnie -15 stopni, to jednak wiosna i lato bardzo szybko się zbliżają, o czym niestety nie świadczy poziom mojej tkanki tłuszczowej. U mnie jest zawsze jeden problem – o ile treningów robię w każdym tygodniu przynajmniej kilka, to z odpowiednią dietą najwyższy czas się przeprosić. Zostały dwa miesiące do maja, a wtedy już pewnie będzie całkiem ciepło. Wpadł mi więc do głowy pewien pomysł, o ile oczywiście jesteście zainteresowane, żeby stworzyć grupę na Facebooku, gdzie będziemy się wzajemnie motywować do treningów i do zdrowego odżywiania – na przykład „Płaski brzuch do lata z What About Being Happy”. Będą podane przykładowe treningi, pomysły na słodkie zamienniki oraz dla osoby, która wykona najlepszą pracę (czyt. osiągnie najlepszy efekt, ale nie koniecznie będzie mieć super płaski i wyrzeźbiony brzuch, tylko na przykład zrzuci sporo kilo w zdrowy sposób) będą przewidziane jakieś nagrody. Jeśli Wam ten pomysł się podoba, to spróbuję go trochę nagłośnić, żeby więcej osób się dowiedziało, bo wiadomo, w grupie moc :) Tylko proszę daj mi znać, czy jesteś ze mną i czy chcesz powalczyć o swoje marzenia o szczuplejszej i zdrowszej sylwetce! Jeśli masz jakieś propozycje lub sugestie, to chętnie ich wysłucham!

Bardzo mi brakowało tego pisania do Was, każda odpowiedź i wiadomość z Waszej strony dodaje skrzydeł i uświadamia, że jednak warto czasem wydrukować parę słów. Trzymajcie się ciepło i dajcie mi znać, co sądzicie o moim pomyśle, warto, czy nie warto?

4 komentarze

  • Ana Roza

    2 marca 2018 at 5:08 am

    Super Olu 💪 tez kiedyś w ogóle nie odpoczywałam, tylko nauka, a jak oglądnęłam film nie związany z treningiem to miałam wyrzuty sumienia 😜 śmiało mogę polecić serial „Taboo” 😃
    Buziaki 😘

    Odpowiedz
    • admin

      5 marca 2018 at 10:16 am

      Dzięki! Kto by pomyślał, że odpoczynku też trzeba się nauczyć.. :D
      Na razie oglądamy Dom z papieru i totalnie przepadliśmy! Dzięki za kolejną rekomendację :)
      Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  • Przemek z inżynierii finansowej :)

    3 marca 2018 at 8:28 am

    Faktycznie wiosna coraz bliżej i trzeba się za siebie wziąć! Dzięki za uświadomienie tej smutnej prawdy :p

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Close