NASZA CODZIENNOŚĆ | BEKA ZE STATKU I ODPOCZYNEK #MAJÓWKA

Dawno nie mieliśmy takiego czasu, żeby odpocząć psychicznie od wszystkiego. Tak wiecie, na chwilę nie myśleć o różnych sprawach, które wcześniej wałkowaliśmy na okrągło. Na szczęście weekend majowy okazał się być dla nas zbawienny,  w głowach zrobił się totalny reset, a moje siwe włosy mi za to podziękują. Mam taką nadzieję.

W tym roku (jakby w poprzednich latach było inaczej) nigdzie się nie wybraliśmy, jednak przyjechali do nas goście na 5 dni. Piękna pogoda dopisała całkowicie, także cały ten czas był mocno aktywny, wiecie: zwiedzanie, zwiedzanie, spacery, zwiedzanie, gry planszowe, zwiedzanie, spacery, gry, zwiedzanie…

Pierwszego dnia wybraliśmy się na spacer po okolicy. Tak na luzie pooglądać krajobraz, ładne domy i przejść się koło jeziora. Na szczęście jednak zeszliśmy z utartego szlaku i wspięliśmy się po dużych głazach na pobliski szczyt. Dawno nie widziałam tak pięknego widoku, a kolor wody był nieziemski! Uwielbiam okrywać okolicę w taki właśnie sposób.

p2130934

Kolejne dni upłynęły nam pod znakiem wycieczek do centrum. Świetnym pomysłem okazał się zakup karty na przejazdy komunikacją miejską ważny przez 72 h, dało nam to niesamowitą swobodę w podróżowaniu między punktami. I tak podziwialiśmy panoramę miasta z różnych miejsc widokowych w okolicach Slussen, płynęliśmy promem między wyspami, oglądaliśmy tzw. must see – czyli Zamek i Parlament oraz piękne kamienice na Starym Rynku. Nie mogło się oczywiście obejść bez zobaczenia najmniejszego pomnika w okolicy – Chłopca, który patrzy na księżyc. Do tego zaliczyliśmy jedzenie w tradycyjnej chińskiej restauracji oraz spacer po pięknym i ogromnym parku Haga. Każdego dnia robiliśmy około 15 tys kroków. Swoją drogą, chyba będę musiała przygotować wpis w stylu: „Sztokholm w 3 dni” z wieloma praktycznymi wskazówkami. Co o tym myślicie, przyda się?

p2130957

Jak na prawdziwych turystów przystało, chcieliśmy również zwiedzić przynajmniej jedno muzeum. Wybór był dosyć trudny, ponieważ jest ich tutaj wiele, jednak najwięcej pozytywów usłyszeliśmy o Muzeum Wasa i ostatecznie tam się wybraliśmy. I chociaż nie jesteśmy fanami takich miejsc, to konkretne muzeum zrobiło na nas ogromne wrażenie. Główną atrakcją jest statek, który w XVII wieku całkowicie zatonął półtorej kilometra po wypłynięciu od brzegu, najprawdopodobniej dlatego, że był źle wyważony. Dopiero w latach 60 tych ubiegłego wieku wyciągnięto go z morza i zakonserwowano. W muzeum dowiadujemy się wszystkich szczegółów dotyczących budowy oraz samego zatonięcia i również tego, że docelowo miał on być skierowany do zaatakowania Polski. Miejsce genialne i warte zobaczenia. Pod koniec dnia, już chyba ze zmęczenia śmialiśmy się, że w sumie taki majestatyczny statek jak na tamte lata, ale jedyne co miał, to piękny falstart – wiecie: miał świetnie się prezentować, wszyscy mieszkańcy przyszli go zobaczyć, a od razu zatonął na oczach kilku tysięcy ludzi.. Heheszki.

p2140087

Dla nas, jako mieszkających w Sztokholmie, super pomysłem jest przyjmowanie gości i zwiedzanie z nimi miasta, bo zawsze odkrywamy coś nowego i chodzimy do miejsc, których normalnie byśmy nie odwiedzili. Łapcie jeszcze parę zdjęć i zastanówcie się, czy Sztokholm nie powinien pojawić się na waszej podróżniczej liście marzeń!

p2140248 p2140137 p2140197

Pamiętajcie, że wszystkie wasze komentarze i udostępnienia dają mi ogromną dawkę motywacji, co bardzo przydaje się w kryzysowych chwilach! Daj mi koniecznie znać, jeśli ta treść była dla Ciebie ciekawa lub wartościowa.  :)

Jesteśmy obecni również na YouTubie i w każdą środę publikujemy nowy vlog, natomiast na Instagramie codziennie wrzucamy inspirujące zdjęcia oraz urywki z naszego życia na InstaStories.

Pozdrowienia!

Dodaj komentarz

Close