(Nasz) Jeden dzień w Amsterdamie

Planowaliśmy ten wyjazd do Holandii już dawno temu i o mały włos nie doszedłby do skutku! Na szczęście udało nam się wszystko pogodzić, spakowaliśmy się i ruszyliśmy w trasę. Tak, bo po przekalkulowaniu kosztów, do Holandii wybraliśmy się samochodem. Pierwszą myślą było: „ale jak Emilka wytrzyma tyle godzin w aucie?”. Postanowiliśmy, że spróbujemy pojechać w nocy i to był strzał w dziesiątkę. Emilka zasnęła jeszcze w Bielsku, a nad ranem obudziła się na kilka minut przed planowanym miejscem naszych noclegów, niedaleko Eindhoven. W Holandii byliśmy kilka dni i postanowiliśmy, że spędzimy również jeden dzień w Amsterdamie.

Nasz wyjazd przypadł akurat na czas meeega wysokich upałów, więc nie chcieliśmy za dużo chodzić i postawiliśmy na spędzenie tego dnia raczej spokojnie, bez nacisku na zobaczenie jak największej ilości miejsc. Muszę też dodać, że dopiero uczymy się z Marcinem wspólnie podróżować, bo prawda jest taka, że to były nasze pierwsze prawdziwe wakacje od… 5 lat!

Marcin jest psychofanem piłki nożnej i uwielbia wszystko co z nią związane, więc obowiązkowym punktem była wizyta na stadionie Ajax Amsterdam. Podczas pobytu w Holandii zwiedziliśmy więcej stadionów, więc powstanie z tego osobny wpis :) Nawet wcześniej nie byłam świadoma, ale większość takich dużych stadionów ma możliwość zwiedzania ich z przewodnikiem. I tak też zrobiliśmy :) – Całość zajęła nam około 2 h.

Po Amsterdamie opłaca się przemieszczać oczywiście na rowerze, albo komunikacją miejską. My mieliśmy auto, więc już wcześniej szukaliśmy, gdzie będzie opłacało nam się zaparkować. Chcieliśmy, aby to było miejsce bardzo blisko kolejnej atrakcji i oczywiście jak najbliżej centrum. I tu warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy – uważajcie, gdzie parkujecie samochód, bo wiele miejsc jest dostępnych tylko dla mieszkańców. Najlepiej znaleźć ogólnodostępne parkingi, głównie podziemne. Są one jednak kosmicznie drogie – my za 5 h zapłaciliśmy 30 EUR. Przeliczcie sobie to, bo możliwe, że bardziej opłaca się zaparkować dalej od centrum i podjechać komunikacją, bądź rowerem. Nam jednak zależało na czasie, więc wybraliśmy opcję z parkowaniem w centrum. Tutaj znajdziecie mapę ze strefami i cenami. A druga kwestia to… rowerzyści. Wszędzie i zawsze. Mam wrażenie, że nie obowiązują ich żadne zasady ruchu. Trzeba być bardzo ostrożnym, żeby w nikogo nie wjechać wśród wąskich uliczek i zakrętów.

Naszą kolejną atrakcją było Rijskmuseum. Amsterdam zwiedzaliśmy z rodzicami Marcina i po stadionie, dla równowagi, musieliśmy wybrać coś bardziej klasycznego. Cena wstępu do muzeum to 20 EUR/osoby, Emilka za wejście nie płaciła.

Ta biblioteka chyba wyglądała najbardziej magicznie!

Rijskmuseum to holenderskie muzeum narodowe z ogromną ilością zbiorów. Bardzo dawno nie byłam w żadnym muzeum i uważam, że fajnie jest się czasem „dokulturalnić”. Ale tego było za wiele jak na nasz krótki pobyt w Amsterdamie ^^ W muzeum spędziliśmy ok 3 h i zobaczyliśmy mniej więcej 1/3 całości w tym słynne dzieła Rembrandta czy van Gogha. To jest ogromne muzeum, na które warto poświęcić praktycznie cały dzień. Warto pobrać sobie darmową aplikację specjalnie dedykowaną temu miejscu, gdzie po wybraniu numeru dzieła, usłyszeć możemy ciekawostki z nim związane.

W związku z tym, że wieczór chcieliśmy spędzić nad morzem, po zwiedzaniu muzeum wybraliśmy się na spacer pod Zamek Królewski, który jednak nie zrobił na nas jakiegoś wielkiego wrażenia… Chcieliśmy jednak poczuć chociaż trochę klimat tego miasta. Upał był jednak nie do zniesienia i to potęgowało nasze niekoniecznie pozytywne odczucia, tym bardziej, że na całej trasie nie znaleźliśmy miejsca, by spokojnie usiąść i zjeść lody! No nigdzie się nie dało! Dopiero uratował nas McDonald’s i mrożona kawa. A gdy wyszliśmy innym wejściem, okazało się, że lody można kupić naprzeciwko ^^

Amsterdam wywarł na nas mieszane uczucia – ale ciężko jest wyrobić sobie opinię po spędzeniu niecałego dnia w tak ogromnym mieście! To, co zobaczyliśmy, to tylko namiastka prawdziwego Amsterdamu, może jednak uda nam się tu kiedyś wrócić na dłużej.

Przejrzałam wiele propozycji, co można zobaczyć, będąc jeden dzień w Amsterdamie i chociaż nam po prostu się nie chciało odhaczać kolejnych miejsc, poniżej znajdziecie listę tych najbardziej polecanych:
Muzeum Haszyszu, Marihuany i Konopi,
Muzeum Figur Woskowym Madame Tussauds,
Muzeum Erotyczne,
Muzeum Heinekena,
Muzeum van Gogha
I wieeeele innych atrakcji, takich jak rejs po kanałach w centrum, spacer słynną ulicą Czerwonych Latarni, Muzeum Sera i tak dalej..

Prawdziwym ukojeniem dla nas okazała się jeszcze wizyta nad morzem w Katwijku, jakąś 1h drogi autem od Amsterdamu. Przyjechaliśmy tam akurat, gdy słońce było jeszcze na wysokości golden hour, powietrze było chłodniejsze, a my głodni i spragnieni orzeźwienia usiedliśmy w knajpce z widokiem na morze i zjedliśmy pyszną, najdroższą w naszym życiu, kolację. :)

Ciekawa jestem, czy ktoś z Was był już w Amsterdamie? Co zwiedzaliście?

Dodaj komentarz

Close