KOBIETA BEZ GRANIC: KLAUDIA SZCZĘSNA

Kochani! Zapraszamy Was do niezwykłego cyklu w którym prezentować będziemy sylwetki osób o silnym charakterze. Wierzymy, że zainspirują Was one do pracy nad sobą i nad swoimi słabościami oraz do zmiany tych nawyków, które nie prowadzą Was do sukcesu. 
Dziś przedstawiamy Wam sylwetkę Klaudii – jest mamą trójki dzieci, co nie przeszkadza jej w posiadaniu wysportowanej sylwetki i prowadzeniu bardzo aktywnego trybu życia. A zresztą… przygotujcie kubek Waszej ulubionej kawy i przeczytajcie wywiad z Klaudią Szczęsną. Niezwykła kobieta. 

fot. archiwum Klaudii

Jesteś trenerem personalnym, przygotowujesz się do zawodów sylwetkowych, masz trójkę dzieci, schudłaś kilkanaście kilogramów i motywujesz innych, żeby robili to samo. Ale.. nie zawsze tak było. Opowiedz nam o początkach. Czym się wcześniej zajmowałaś? Od czego zaczęłaś zmianę swojego życia?  Czy zawsze byłaś fit?

Wcześniej byłam w mało udanym związku, miałam z partnerem dwójkę dzieci. Miałam 23 lata jak urodziłam pierwsze dziecko – syna, po 6 latach urodziłam córeczkę. Gdzieś tam ten nieudany związek wdawał mi się we znaki. Jeśli chodzi o formę, to ja zawsze miałam smykałkę, żyłkę do tego. Wydaje mi się, że po rodzicach. Już w podstawówce jako dziewczynka tańczyłam dużo, to była moja pasja, więc gdzieś tam we krwi to jest pewnie. Codziennie przez 8 lat z przyjaciółką spotykałam się u mnie w domu i układałyśmy choreografie i uczyłyśmy potem koleżanki w szkole. Ktoś mi ostatnio zwrócił uwagę, że już wtedy byłam trochę trenerem. W piątkę stworzyłyśmy zespół i na wszystkich akademiach występowałyśmy i to nam na prawdę nieźle wychodziło. Wszyscy myśleli, że uczymy się bardzo profesjonalnie. Do tego uprawiałam akrobatykę, więc zawsze byłam bardzo aktywna, ale taniec to była moja pasja. Do tej pory jest. Ja na prawdę chciałam tańczyć, ale trochę sie inaczej potoczyło. Jako 23latka stworzyłam rodzinę i urodziłam syna. I zaraz po porodzie, pomyślałam sobie „dlaczego by nie mieć lepszej formy niż przed ciążą?”. Pamiętam, że parę tygodni po porodzie mój syn spał, a ja robiłam treningi obok. Dlatego dla mnie nie było nigdy wymówek. Niektóre dziewczyny mówią: „Boże, ja myślę tylko o tym, żeby się położyć spać”. Ale ja też o tym myślę, drzemka drzemką, ale na taki trening półgodzinny zawsze kobieta znajdzie czas, a to już na prawdę wystarczy. Po pierwszej ciąży bardzo dużo ćwiczyłam w domu. Kluby nie były jeszcze aż tak modne. Po drugiej ciąży też ćwiczyłam w domu, a już wtedy miałam więcej obowiązków. Miałam swoją knajpę i po sześciu tygodniach wróciłam do pracy. Na przykład, gdy syn był w przedszkolu, to ja usypiając małą wzmacniałam pośladki wymachując nogą do tyłu. W ogóle wykorzystywałam każdy moment: gdy myłam zęby, to robiłam przysiady, albo klęczałam przed telewizorem i nogi podnosiłam do tyłu. Po prostu takie miałam samozaparcie i myślę, że mam do tej pory. W międzyczasie chodziłam do klubu na aerobic przez parę lat. I okazało się, że przyjechał trener Dariusz, który prowadzi fajne zajęcia. Chodziła plotka, że po jego treningach się wymiotuje. Już wtedy myślałam i dowiadywałam się jak zostać trenerem fitness. Ale to było nieśmiałe marzenie wtedy. Poszłam do Darka na treningi personalne, bo potrzebowałam większego bodźca niż fitness. Zaprzyjaźniliśmy się, co później przerodziło się w miłość. Chciałam zrobić kurs trenera już wtedy, ale zaszłam w ciążę, więc zrobiłam go po porodzie. Bardzo intensywny kurs, każdy weekend po 8 godzin. Przed tym kursem pokończyłam jeszcze szkolenia Crossfitowe, powoli prowadziłam sama zajęcia. Ostatnio jeszcze zrobiliśmy kurs z kettli, więc jesteśmy trenerami kettle bell. W międzyczasie założyłam fanpage na Facebooku. Pomyśleliśmy, że będę pokazywać, jak będę wracała do formy po ciąży. I trochę się rozkręcił. :)

Ćwiczyłaś w ciąży?

W pierwszej ciąży ćwiczyłam, byłam bardzo aktywna. Żeby nie zatracić formy na przykład wchodziłam na czwarte piętro na piechotę. W drugiej też ćwiczyłam, chociaż wtedy więcej przytyłam. Dopiero w siódmym miesiącu przestałam ćwiczyć. A na początku trzeciej biegałam jeszcze. Ale koło czwartego- piątego miesiąca lekarka powiedziała mi, że nie mogę pracować, a tym bardziej ćwiczyć. W efekcie nie ćwiczyłam za bardzo, ale, co ciekawe, najszybciej wróciłam do formy, mimo, że przytyłam najwięcej. Właśnie dzięki treningowi Crossfit.

Ile czasu po porodzie zaczęłaś ćwiczyć?

Już 24 godziny po porodzie naturalnym zaczęłam wzmacniać mięśnie brzucha, ale od razu wyjaśnię, że to nie były brzuszki. Uginałam nogi, trzymałam się za brzuch i delikatnie spinałam mięśnie i oddychałam. Niektóre położne nawet w szpitalu zalecają ćwiczenia. Czytałam dużo na ten temat, interesowałam się i zaczęłam ćwiczyć. Gdzieś po dwóch tygodniach zaczęłam robić  przysiady, ale wiadomo, że też delikatnie, nie na siłę. Takie treningi jak daję teraz na fanpage’u, tylko delikatnie, powolutku. Gdy połóg się skończył, wróciłam na salę. Miałam wtedy ok 8-10 kg do zrzucenia. Karmiłam małą cały czas do 11 miesiąca, a bardzo intensywnie zaczęłam ćwiczyć. Miałam takie zawzięcie w sobie, że mimo, że nie ćwiczyłam na sali przez kilka miesięcy, to kończyłam treningi wcześniej niż inne dziewczyny, które cały czas trenowały. Darek był w szoku, że dziewczyny są cały czas w strefie komfortu, a ja nigdy. Dla mnie nie było barier. Może dlatego też efekty mam szybciej niż inni.

IMG_0413

Jak wygląda Twoja dieta?

Teraz przygotowuje się do zawodów, więc wygląda inaczej, ale po ciąży jadłam racjonalnie, 5 posiłków dziennie. Byłam doradcą żywieniowym, jako trener też się tego uczysz, więc jakąś wiedzę się ma. Oczywiście dietetykiem nie jestem i jak ktoś ma duże problemy, to zalecam udać się niego. Ja wiem jak obliczyć ile komuś potrzebne jest białka, tłuszczy i węglowodanów. A ja? jadłam 5 posiłków, piłam dużo wody, w każdym posiłku miałam określoną ilość węgli, białka i tłuszczy, ograniczałam słodycze. Jak przygotowywaliśmy się z Darkiem do zawodów to piliśmy na przykład raz w tygodniu jedno piwo na pół jak mieliśmy ochotę, albo loda czy burgera w weekend. Spokojnie. Wszystko jest dla ludzi, jeśli racjonalnie jesz na co dzień. Ludzie by chcieli cheat meala zjeść, a jeszcze mają 20 kg do zrzucenia, a tu trzeba najpierw się poświęcić. W ogóle nie jestem za dietami, tylko za zmianą nawyków żywieniowych do końca życia..

A teraz przed zawodami jak wygląda Twoje odżywianie?

Teraz okazało się, że jem podobnie, jak kiedyś, tylko teraz jest bardzo restrykcyjnie. Nie mogę sobie podjeść dwóch kostek czekolady jak mam doła.. Ja ćwiczyłam tak, że mogłam sobie pozwolić na takie rzeczy, jak miałam gorszy dzień. Teraz nie mogę. Jem o równych godzinach, mam dokładnie wyliczoną ilość kalorii, jem 6 posiłków, więc więcej, a chudnę szybciej. Mam 1500 kcal w 6 posiłkach i bardzo dużo białka.

Ile razy w tygodniu trzeba ćwiczyć, żeby osiągnąć zadowalające rezultaty?

Trzy razy po godzinie. Bardzo często mi mówią ludzie, że nie wierzą w to, że dziesięć minut treningu wystarczy. A właśnie wystarczy, bo to jest Crossfit. To jest tak intensywny trening robiony w dziesięć minut. Ja jestem szybka i trening na dziesięć minut zrobię w cztery minuty i to jest dla mnie koniec. Wcześniej robię jeszcze siłę, martwy ciąg, czy jakoś się wzmacniam, do tego rozgrzewka i rozciąganie i masz godzinę. Ale główny trening trwa rzadko pół godziny. Raczej piętnaście – dziesięć minut. Ja ćwiczyłam trzy – cztery razy w tygodniu, nie mieszkam na siłowni.

Wychowujesz trójkę dzieci, w jaki sposób trzeba się zorganizować, żeby mieć czas na trening?

Teraz jestem w pracy, więc zawsze tę godzinę poświęcam na trening. Zanim pracowałam na siłowni, miałam swój biznes. Pamiętam, że wychodziłam na fitness na ósmą lub dziewiątą i potem szłam do pracy, tak sobie układałam grafik. Kobiety, które tutaj ćwiczą, zawsze znajdują czas, zostawiają dziecko z mężem. Im więcej masz obowiązków, tym bardziej jesteś zorganizowany. Ale jeżeli kobieta już na prawdę nie ma z kim zostawić dziecka, to robi trening w domu. Po to daję te treningi na fanpage’u, żeby dziewczyny mogły skosztować tego wysiłku. Nawet w czterdziestu minutach się można zmieścić.

IMG_0305

Czy masz jakieś codzienne nawyki, które pielęgnujesz?

Myślę pozytywnie, sama się czasami do tego zmuszam, chociaż może nie mam ochoty. Myślę, że mam to w genach. Czytam mądre książki. Zaczęłam od Beaty Pawlikowskiej i chyba wszystkie przeczytałam. Pierwsza to była „W dżungli podświadomości” – niby wszystko wiedziałam, ale pozwoliła mi spojrzeć na życie z drugiej strony. Potem Murphy’ego „Potęga podświadomości”, Mateusza Grzesiaka, byliśmy nawet na jego konferencji; Brian Tracy to w ogóle jest mistrz. Dalej jeśli chodzi o nawyki, muszę do tego wrócić, ale spisywanie codziennie swoich celów. Brian Tracy pisał, że jeśli ktoś spisuje codziennie swoje cele, to podświadomość przekonujesz do tego, że potem tak się dzieje. Nie są to cuda, wiadomo, ale stopniowo do nich dążysz. Jakbym spojrzała wstecz na moje cele, to mam tam wszystko łącznie z zarobkami, nawet pisałam, że będę w Dzień Dobry TVN, w jakichś gazetach, albo że napiszę książkę, a dostałam właśnie taką propozycję. Musisz pisać w czasie dokonanym, na przykład „zarabiam x złotych”. Niektórzy mówią, że to mają być realne cele, inni, że masz mierzyć wysoko. Myślę, że trzeba trochę to połączyć.

Jakiego rodzaju ćwiczenia polecasz na schudnięcie? Czy to musi być CrossFit?

Nie, ale powinien :) Nie na każdego działa to samo, ale tak na prawdę musi być połączone  zdrowe odżywianie razem z treningiem, ale myślę, że taki trening funkcjonalny jest najbardziej odpowiedni. Crossfit – moim zdaniem dziewięćdziesiąt procent osób osiągnie dobre wyniki trenując w ten sposób, a jeśli nie może, to oczywiście każdy inny rodzaj wysiłku.

Dlaczego Ty zdecydowałaś się na ćwiczenia właśnie tego rodzaju? Czym w ogóle jest Crossfit?

Ja wybrałam Crossfit, ponieważ aerobic to było dla mnie jedno i to samo, nie widziałam już efektów, sama sobie dodawałam treningi. Po pierwszym treningu nie mogłam zejść ze schodów, a miałam jeszcze takie zakwasy później… stwierdziłam, że to jest to. Miałam bardzo szybkie rezultaty, po miesiącu zaczęłam widzieć inne efekty na ciele niż po poprzednich ćwiczeniach. I to motywuje na pewno. A co to jest Crossfit? To trening funkcjonalny, czyli uczymy się ruchów funkcjonalnych: na początku nauczysz się jak zrobić prawidłowo przysiad, jak zrobić martwy ciąg. Na przykład jak chcesz podnieść dziecko z ziemi, to żeby to zrobić dobrze. Albo zarzut ze sztangą, czyli jak chcesz coś włożyć na półkę, albo podrzucić. Uczymy się jak to robić, jak ustawić plecy. To są ruchy, które wykorzystujesz w życiu codziennym. To wchodzi tak w nawyk, że ja już funkcjonuję w ten sposób. Widać, kto się na tym zna po tym, jak ktoś podnosi ciężkie pudło z ziemi. Jak już umiesz technikę, to możesz przyspieszyć i łączyć ćwiczenia. W ogóle Crossfit to zebrane tak na prawdę najprostsze ćwiczenia:  z wolnymi ciężarami, przysiad, pompka. Musisz je zrobić jak najszybciej w określonym tempie. Na fanpage’u jest na przykład: 5 pajacyków, 5 pompek i 5 przysiadów i masz w 12 minut zrobić jak najwięcej rund. A równolegle ktoś inny może robić przysiady ze sztangą , dlatego na jednym treningu mogą być osoby na różnym poziomie zaawansowania. Czyli Crossfit to bardzo intensywny i zmienny wysiłek w krótkim czasie. Jest to praca na bardzo wysokim tętnie. Zdarzało mi się robić trening i Darek widział, że już nie mogę, ale kończyłam go, chyba siłą woli. Cisnęłam do końca, zdarzało mi się, że nie mogłam złapać oddechu. Ludzie mają blokadę w głowie, że się boją, że coś im się stanie i dlatego mają jakieś ograniczenia, albo nie lubią się aż tak męczyć. A ja? Jadę do końca. Zresztą nawet na zawody pojechałam nie szykując się jakoś specjalnie, dostałam się do finału i byłam mega szczęśliwa, więc chyba jakieś predyspozycje mam.

Bez tytułu2

Jak motywujesz się do ćwiczeń i pilnowania diety w okresie kryzysu, kiedy Ci się nie chce iść na siłownię, albo masz ochotę zjeść kremówkę?  

Jak mam ochotę na kremówkę, to jem, ale to raz na jakiś czas. Bardzo rzadko. A po ciąży? Karmiłam i wtedy pozwalałam sobie na kremówkę, ale wtedy jadłam mniej czegoś innego. Starałam to sobie wyrównać. Kurczę, jak ja mam konkretny cel, nawet nie chodzi o wygląd, ale wiem, że chcę być zdrowa to nie sięgam po świństwa. Zdrowie to priorytet.

Co sprawia, że osiągamy sukces?

Wytrwałość do celu. Jeśli jesteś wytrwały, to go osiągniesz.

Jak Twoje dzieci reagowały, gdy ćwiczyłaś w domu?

Ćwiczyły ze mną. Wiem, że mój syn ma jakąś smykałkę do sportu. Jeszcze dwa lata temu ćwiczył bardzo intensywnie, teraz ma dużo nauki i trochę się to zmieniło. Ale ja mam takie plany, które też sobie spisuje, że  będę ćwiczyć z moimi dziećmi w przyszłości. Jeździmy na różne eventy i prowadzimy treningi dla ludzi i myślę, że w przyszłości będziemy jeździć z dziećmi.

Bez tytułu

Czym dla Ciebie jest sport?

Na pewno pasją. Jest to wytyczanie sobie jakiś granic i przekraczanie ich. Szczególnie Crossfit, dlatego mi się tak podoba. A jeśli potrafisz przekroczyć granice tu i osiągnąć swój cel, to wydaje mi się, że możesz też tak robić w życiu. Uczy dyscypliny i samokontroli. Pomaga odnieść się do życia codziennego. Skoro w sporcie dałam radę, to dlaczego mam nie dać rady w czymś innym.

Ile godzin dziennie śpisz?

Siedem. Czasem zdarzy się osiem w weekend.

IMG_0315

Jakie jest Twoje największe marzenie?

Marzenia sobie sama spełniam, a tak to chciałabym, żeby wszyscy w mojej rodzinie byli zdrowi. To znaczy ja teraz inaczej patrzę na marzenia, bo wiem, że każde można spełnić przez wytrwałość i ciężką pracę. Kiedyś miałam marzenie, żeby lecieć do Stanów. Jeszcze nie byłam, ale myślę, że może się spełni, do tego jakieś bardzo dalekie podróże na przykład Malediwy. Chciałabym mieć dom z ogródkiem dla dzieci. Takie mam marzenia.

Jakie masz cele na ten rok?

Ten najbliższy to start w zawodach. Miałam wyjść za mąż :) Możliwe…  Może napisać książkę. Jeszcze taki cel albo marzenie: chciałabym być w gazecie na przykład Women’s Health, albo w Shape. O, i chciałabym, żeby ćwiczyło ze mną tysiące polek. Żeby mój fanpage bardziej się rozkręcił, żebym mogła z niego zarabiać i mniej pracować na siłowni. To jest chyba mój podstawowy cel, żeby nie pracować wieczorami, tylko do południa, gdy dzieci są w przedszkolu i szkole. Skupić się na fanpage’u i prowadzić go z domu. Super, jakbym mogła jeszcze na tym zarobić, chociaż już otwiera mi wiele drzwi. Na przykład będzie aplikacja w której będzie można ćwiczyć ze mną jeden/jeden.

Życzę Ci spełnienia Twoich celów. Dziękuję za rozmowę.

Ja również dziękuję.

Bez tytułu4

 Klaudia na fanpage’u wrzuca motywacyjne zdjęcia, min z kubkami od LazyDog

Bez tytułu3

 

Koniecznie polubcie FanPage Klaudii:

Znasz kogoś, kto inspiruje swoją pasją lub życiem? A może sam prowadzisz ciekawy tryb życia? Daj nam koniecznie znać, chętnie usłyszymy Twoją historię i pokażemy ją dalej! :) 

 

 

8 komentarzy

Dodaj komentarz

Close