KOBIETA BEZ GRANIC: AGNIESZKA GAWEŁ

Moja nowa bohaterka cyklu „Kobieta bez granic” jest na maksa zakręcona i niesamowicie pozytywna. Jej pasją są podróże. Odwiedziła już wiele krajów, między innymi: Hiszpanię, Włochy, Portugalię, Nową Zelandię, Chiny, RPA, Egipt, Francję, Austrię, Anglię, Macedonię, Albanię, Szwajcarię, Czarnogórę, Gruzję, Węgry, Suazi, Turcję, Słowację i Czechy. Z Agnieszką poznałyśmy się w pracy. Pierwszego dnia usiadłam dokładnie naprzeciwko niej i okazało się, że zna moją siostrę, więc miałyśmy pierwszy punkt zaczepienia. Obie uwielbiamy góry, a Aga zawsze sporo podróżowała, co bardzo mnie motywowało. Nasza rozmowa zawiera mnóstwo konkretnych, przydatnych i inspirujących informacji dotyczących podróży. Zapraszam do lektury! 

Jak często wyjeżdżasz w podróż?

Staram się wykorzystać każdą wolną chwilę. Co prawda pracuję na etacie i mam tylko 26 dni urlopu, ale na szczęście mogę sobie czasami nadrabiać dni, więc mam ich trochę więcej, niż inni, którzy na przykład pracują ze mną w firmie. Po prostu wykorzystuję każdą wolną chwilę, każdy dzień na podróżowanie. Jak nie wyjeżdżam nigdzie dalej, to w weekendy raczej jeżdżę w góry, a jeśli kupuję bilety z wyprzedzeniem, to jadę na dwa tygodnie minimum.  Na przykład w tym roku byłam na sześciu wyjazdach gdzieś dalej.

Skąd bierzesz na to pieniądze? Twoje podróże są czasem dosyć egzotyczne.

Staram się przede wszystkim znaleźć oferty, które są dość korzystne. Szczególnie chodzi tu o bilety lotnicze. To nie jest tak, że sobie pomyślę „jutro lecę do Tokio” i kupuję bilet za dziesięć tysięcy. Jest kilka moich ulubionych stron internetowych, gdzie szukam tanich biletów.

Jakie strony polecasz do sprawdzania?

Moją ulubioną jest Fly4Free i chyba najczęściej z niej korzystam. Czasami też Flipo. Zdarza się, że czasami znajdę jakiś link do strony na Facebooku i wtedy też oczywiście sprawdzam.

Sama organizujesz wszystkie wyjazdy, czy bierzesz czasami last minute?

Na last minute też byłam kilka razy w swoim życiu, w zasadzie to dwa razy :) I na pewno były to ostatnie dwa razy póki co, chyba, że przejdę na emeryturę i nie będę w stanie już nic ogarniać. Albo jak będę mieć dzieci, to też nie wykluczam, że pojadę na zorganizowaną podróż. Ale dla mnie największą przyjemnością jest to, że mogę sobie sama zorganizować wyjazd. Czasem zdarza mi się jeszcze jechać w góry z grupą z Bielska- Białej. Niekiedy również, gdy jestem w jakimś kraju i zdarza się, że chcę gdzieś pojechać, a wiem, że jest tam daleko i drogo, albo niebezpiecznie, to wykupuję wycieczkę na miejscu. Ale przede wszystkim sama organizuję wszystko.

Gdzie sypiasz?

To zależy w jakim kraju jestem, jak bardzo jest bezpieczny. Często śpię na couchsurfingu, ale on też nie jest rozwinięty w każdym kraju na takim samym poziomie. Są miejsca gdzie szybko można znaleźć nocleg, na przykład w krajach Europejskich czy w Nowej Zelandii. Przede wszystkim sypiam w hostelach, czasem w namiocie. Nie zależy mi, żeby mieć jakieś super warunki do spania. Wiadomo, że ważne jest łóżko, dach nad głową.

imgp0660

Nowa Zelandia, Skały Naleśnikowe

Noclegu szukasz dopiero na miejscu, czy już w Polsce rezerwujesz sobie miejsce?

W Polsce raczej pierwsze dwa noclegi, żeby sobie spokojnie odpocząć. A potem już wszystko na miejscu.

Jak się przemieszczasz?

To też zależy od kraju. Jeśli mam okazję to stopem, tak podróżowałam po Nowej Zelandii, tam jest on bardzo dobrze rozwinięty i sporo osób tak podróżuje. Ze względu na to, że nie mam prawa jazdy, co jest dużym minusem, to podróżuje autobusami, albo pociągami.

Liczyłaś kiedyś w ilu byłaś krajach?

Ostatnio na prelekcji koleżanka mnie o to zapytała i wymieniłam jej wszystkie kraje, ale nie jestem w stanie teraz dokładnie powiedzieć. Chyba jednak dalej bardziej piętnaście krajów, niż pięćdziesiąt. :)

wenecja

Wenecja

Ile kosztował Twój najtańszy bilet, a ile najdroższy?

Najtańszy złotówkę, ale nie był to bilet lotniczy, tylko autobusowy – Polskim Busem z Katowic do Berlina. Z lotniczych najtańszy był bilet do Paryża za siedem złotych z Poznania. A najdroższy był chyba do Nowej Zelandii  – kosztował dwa tysiące osiemset złotych w dwie strony. To znaczy on był trochę tańszy, ale musiałam dolecieć do Genewy, a potem wrócić do kraju z Londynu. Nie wybieram zawsze bezpośrednich połączeń, tylko z przesiadkami.

Zazwyczaj jeździsz sama, czy z kimś?

To zależy. Byłam kilka razy sama, to już nie jest dla mnie problem. Chociaż w podróży nie jest się tak na prawdę samotnym wbrew pozorom. Jesteś bardziej otwarty na innych ludzi i wiele osób się poznaje na miejscu. Dużo ludzi podróżuje samotnie. Teraz byłam kilka razy z koleżanką. Są plusy i minusy podróżowania samotnie i z kimś. Nie wiem, jak bardziej wolę. To chyba zależy od tego z kim się podróżuje. Gdybym jeździła z kimś, kto ma całkiem inne podejście do tematu, to pewnie wolałabym sama. Podróżowanie z kimś daje pewien komfort, że nie trzeba ogarniać wszystkiego samemu, ale zauważyłam też, że często gdy jeździ się z towarzyszem, to przyjmuje się postawę bardziej bierną.  Ale również, gdy nie ma się towarzysza, można robić co i kiedy się chce. Ty decydujesz w jakim miejscu chcesz zostać.  Są też miejsca, gdzie nie zawsze się poznaje ludzi i czasem dobrze jest mieć do kogo otworzyć gębę.

bieszczady

Bieszczady

Nie boisz się jeździć sama?

Nie. Był taki czas, że nie pojechałabym sama gdziekolwiek. Ale przełamałam się ten pierwszy raz, to było chyba gdzieś w Polsce. Bardzo mnie otworzyła podróż do Afryki, do RPA, gdzie pracowałam. Wtedy pierwszy raz leciałam sama tak daleko, a na miejscu chciałam jeździć na wycieczki, a moja koleżanka nie zawsze miała ochotę, więc zaczęłam sama ogarniać. Stałam się bardziej otwarta na ludzi, bo miałam styczność z osobami z różnych kultur. I chyba ta sytuacja otworzyła mi oczy, że przecież to nie jest aż takie straszne samemu lecieć gdzieś dalej.

Ile bagażu bierzesz ze sobą?

Zazwyczaj jest to duży podręczny, jak lecę WizzAirem. Potrafię się spakować kompaktowo.

Gdzie byłaś najdalej?

Właśnie w Nowej Zelandii. Wczoraj sprawdzałam odległość: Szczyrk – Wanaka, to jest siedemnaście tysięcy siedemset trzydzieści jeden kilometrów.

Jak długo leciałaś?

Jest kilka przesiadek. Z Europy do Chin dziesięć godzin, potem stamtąd do Nowej Zelandii też dziesięć godzin. Trzeba liczyć jeszcze czas, który spędzasz na lotnisku. Czasem czeka się na lot, na przykład w Pekinie byłam prawie dwadzieścia cztery godziny.

gruzja

Gruzja

Opowiedz, co ciekawego przydarzyło Ci się w podróży.

To może z ostatniej podróży po Bałkanach. Mieszkają tam bardzo przyjaźni ludzie. Bardzo mi się spodobała Albania, nie jest jeszcze mocno turystyczna, ale dużym minusem jest to, że jest tam brudno. Na ulicach leży pełno śmieci, albo na plaży biega szczur. Ale jest dużo ładnych miejsc, a ludzie są bardzo otwarci i przesympatyczni. Gdy przyjechałyśmy do Albanii chciałyśmy się dostać do jakiegoś hostelu, ale musiałyśmy wymienić pieniądze. Poszłyśmy się zapytać do restauracji, gdzie jest najbliższy kantor, a pan wskazał nam Raiffeisen bank niedaleko i powiedział, że tam możemy wymienić walutę. Trzeba było zostawić bagaże przed bankiem i wejść tylko z paszportem do środka.  Koleżanka została na zewnątrz, a ja weszłam, żeby wymienić pieniądze. Podeszłam do tablicy na której był wywieszony kurs, a za mną stał pracownik Raiffeisen banku.  I nagle zaczął szeptać mi do ucha: Western Union, Western Union . Na początku nie wiedziałam, o co mu chodzi, w ogóle nie skupiałam się na tym, co on do mnie mówi, bo byłam zaaferowana tym, co mam zrobić i że mam to ogarnąć sama. W międzyczasie wołała mnie koleżanka, która czekała na zewnątrz, bo rozmawiała z ochroniarzem i on jej pokazał, że w Western Union jest taniej. Po chwili ja też się zorientowałam, że pracownik szepcze mi do ucha nazwę innego banku. Ha ha, nie ma to jak lojalny pracownik firmy.  Sprawdziłyśmy tak kilka miejsc i faktycznie najkorzystniej było w Western Union. To było mega zabawne i bardzo miłe.
Albo w stolicy Albanii okazało się, że są dwa dworce. Do jednego się przyjeżdża, a z drugiego wyjeżdża w niektóre miejsca i on był trochę dalej. Mniej więcej nam powiedzieli, jak mamy iść, ale tam ludzie nie mówią za dobrze po angielsku. Jeden pan się przejął naszą sytuacją, zaczął gdzieś dzwonić, pytał ile kosztuje bilet, potem nam dokładnie wytłumaczył drogę i w ogóle bardzo się zaangażował.
Albo gdy pierwszy raz łapałam stopa w Nowej Zelandii, jechałam w góry. Nie było to daleko, ale podróż z miasta była dość droga. Więc stanęłam przy drodze i pomachałam ręką. Od razu zatrzymało się jedno auto. Więc podbiegłam i wsiadłam do auta. Okazało się, że chłopak się zatrzymał,  bo robił zdjęcie  :)  I tak spojrzał na mnie, ja już siedzę, a on „hello, who are you? – Kim jesteś?”. Więc mu powiedziałam, że jadę w góry, pokazałam na mapie dokładnie gdzie, a on powiedział, że spoko, bo i tak nie ma co robić i że mnie zawiezie.

imgp0926

Londyn

Dlaczego akurat podróże są Twoją pasją?

Bo dają mi odskocznię od normalnego życia, mogę poznawać innych ludzi, dużo się uczę. Lubię też coś planować w swoim życiu i to daje mi radość. Mam dosyć nudną pracę, a podróże dają mi adrenalinę.         

Uważasz, że samotne podróże są dla każdego?

Myślę, że nie. Każdy chyba powinien wybrać swój sposób, bo niektórzy wolą jechać z biura i mieć wszystko zaplanowane. Na przykład intensywnie pracują w ciągu roku i już nie chcą się skupiać i myśleć o wakacjach. Też to rozumiem. Ludzie lecą do Egiptu z dzieckiem dziesiąty raz, ale po prostu jest im wygodnie.

imgp0595

Nowa Zelandia

Jakie są Twoje plany wyjazdowe na przyszły rok?

Wyjazd w góry z tobą :) Po drodze Szwecja, i chciałabym też jechać na Hebrydy w Szkocji.  A i jeszcze Wietnam i Maroko chciałam zwiedzić, ale nie wiem jak wyjdzie z czasem i finansami.

Super, dziękuję Ci bardzo za rozmowę. 

Dziękuję.

Znasz kogoś, kto inspiruje swoją pasją lub życiem? A może sam prowadzisz ciekawy tryb życia? Daj nam koniecznie znać, chętnie usłyszymy Twoją historię i pokażemy ją dalej! :) 

Dodaj komentarz

Close