JAK WYTRWAĆ W NOWOROCZNYCH POSTANOWIENIACH?

Nie praktykuję noworocznych postanowień. To znaczy mam całkiem sporo planów na ten rok. Niektóre nawet są bardzo ambitne. Tylko to nazewnictwo jakoś do mnie nie przemawia. Kojarzy mi się z szybką i krótkoterminową zajawką, która mija w przeciągu jednego miesiąca. Chociaż faktycznie 1. stycznia jest świetną cezurą do zmiany swojego życia i wprowadzenia nowych nawyków.

Zakładam, że zdecydowana większość z nas ma różne plany i marzenia do zrealizowania w najbliższym czasie. Na początku ostro się za wszystko zabraliśmy, ciężko trenujemy, nie palimy, albo lepiej się odżywiamy. Ale już niebawem zderzymy się z rzeczywistością, która nie jest tak utopijna jak chcielibyśmy, żeby była i najzwyczajniej w świecie kusi nas, żeby zerwać z nowymi postanowieniami. Ja również nie mam silnej woli ze stali i codziennie staram się dostarczać sobie coraz to nowe bodźce, które sprawiają, że chce mi się działać, rozwijać, jeść lepiej i trenować. Łapcie moje pomysły na to, jak ja się motywuję do codziennej pracy!

img_8148

Po pierwsze, gdy mam wykonać jakiś trening, a wyjątkowo mi się nie chce, zastanawiam się po co w ogóle chce go zrobić. Czy tylko po to, żeby dobrze wyglądać i lepiej się czuć (jakby to już nie było wystarczająca motywacją!!), czy może są też inne powody, takie jak przebiegnięcie wymarzonego biegu, czy udział w jakichś zawodach. Mnie chyba obecnie najbardziej motywuje fakt, że chcąc pracować jako instruktor fitness muszę reprezentować odpowiedni poziom, zarówno pod względem wytrzymałościowym na zajęciach jak i wyglądu, bo kto chce ćwiczyć u niewysportowanego instruktora? :D Zastanów się po co to robisz, jakie przyniesie Ci efekty (np. lepsze samopoczucie, zdrowie) i zawsze sobie przypominaj dlaczego zacząłeś, dlaczego w ogóle podjąłeś decyzję, że chcesz osiągnąć ten, a nie inny cel. Często też wizualizuję sobie, jak będę się czuć i wyglądać, gdy mój plan się spełni.  To na prawdę mi pomaga!

Żyjemy w takich czasach, że zdjęcia i filmy to codzienność i ja również atakuję się nimi z każdej strony. Przeglądanie kont na instagramie i filmów na youtubie to już moja codzienność. Ostatnio na wielu blogach i vlogach ludzie robili podsumowanie minionego roku. Gdy tak obejrzałam kilka postów i filmów dostałam ogromnego kopa do rozwijania się coraz to bardziej. Rok to dużo czasu i wiele rzeczy da się zrobić. U nas nic się nie działo w 2016 w porównaniu do innych. (Pamiętaj, że nie ma nic złego w zestawianiu się z kimś innym, tylko jeśli pozytywnie mobilizuje cię do działania i nie wywołuje negatywnej zazdrości.) Anglojęzycznym polecam obejrzeć film podsumowujący rok Jona Olssona, szwedzkiego freeridowego narciarza, który po zakończonej karierze podróżuje po całym świecie i nagrywa codziennie vlogi o swoim życiu.

Lubię zagłębiać się w biografie ludzi sukcesu, bo to pokazuje mi ile musieli zrobić i jak dużo pracy wykonać, żeby wejść na szczyt. Obecnie też często „podglądam” innych blogerów przez aplikacje takie jak Snapchat czy Instagram, bo tam też widać, ile ktoś wkłada pracy, czasu i serca, żeby efekt końcowy był zadowalający. Bardzo często kontaktuje się też z osobą, która osiągnęła to, co i ja chcę zrobić i pytam o wskazówki. Jeszcze nigdy nie usłyszałam negatywnej odpowiedzi, a wręcz przeciwnie wszyscy chętnie mi radzą  i pomagają. To jest świetna sprawa, bo od kogo mamy się uczyć, jak nie od tych, którzy przeszli już drogę, którą my chcemy przejść?

Bez tytułu

Kolejna kwestia, której nie mogę pominąć to nasze otoczenie. O wiele łatwiej będzie nam wytrwać w postanowieniach, jeśli będziemy zadawać się z życzliwymi nam ludźmi. To jest bardzo trudny punkt to wykonania, bo może któraś z twoich najbliższych przyjaciółek sprowadza cię na złą drogę, albo na codzień cię demobilizuje w pracy. A może akurat planujesz schudnąć, a ona podrzuca ci ciastka i namawia na imprezę i mnóstwo alkoholu zamiast pójść na trening. To niezwykle ważne mieć wsparcie w drodze do marzeń i jeśli nie otrzymujesz go od najbliższych i rodziny to poszukaj go na zewnątrz. Znajdź grupę ludzi, która ma podobne problemy/zainteresowania i u nich szukaj zachęty do działania, chociażby na Facebooku.

Przy tym wszystkim musimy pamiętać, że to od nas zależy czy uda nam się osiągnąć nasze plany. Od naszej silnej woli, determinacji i wytrwałości choćby nie wiem co. I ja też staram się o tym nie zapomnieć. Nikt nie mówi, że będzie łatwo, ale droga do pokonania będzie tego warta.

Aha, wykonanie planu w 90% jest lepsze niż nie wykonanie go w ogóle, więc nie bądźmy dla siebie zbyt rygorystyczni.

Jakie są wasze plany na ten rok i jak chcecie je zrealizować? :)

Dodaj komentarz

Close