JAK PRZESTAĆ SIĘ MARTWIĆ I ZACZĄĆ ŻYĆ

Są takie wpisy, które wiesz, że musisz opublikować, bo temat jest niesamowicie ważny i dotyczy wielu osób. Na tyle ważny, że post musi być dopracowany jeszcze bardziej, niż zwykle. I tak siedzę nad tym wpisem już kolejny dzień z rzędu i próbuje dobrze ubrać w słowa to, co mam w głowie. I jedyne co przychodzi mi na myśl to po prostu: Przestań się martwić o rzeczy, na które nie masz wpływu. 

„Wiesz co? Nie będę z tym chłopakiem. Jest strasznie zabawny i mądry, do tego nieziemsko przystojny. Ale jeśli zainteresuje go jakaś inna dziewczyna? Albo jeśli mnie zdradzi? W sumie nie dał mi żadnego powodu do takich myśli, no ale co jeśli tak będzie?”

Znasz to uczucie, gdy nie możesz oderwać myśli od martwienia się i pisania w głowie negatywnych scenariuszy? Wiele osób poświęca bardzo dużo czasu i energii na zadręczaniu się i analizowaniu sytuacji, które dopiero będą miały miejsce. Piszą w głowie dialogi: ja powiem to, potem on odpowie mi tamto, a ja następnie powiem to. Gdy zdarzało mi się tak analizować jakąś sytuację, która ma się wydarzyć, nigdy, ale to nigdy nie było tak, jak to sobie „zaplanowałam”. Mimo, iż wydawało mi się, że nie ma innej możliwości rozwoju tych okoliczności, przecież wymyśliłam już 20 dialogów.

IMG_3590

„A jak wy sobie dacie radę? Jak spakujecie wszystkie swoje rzeczy do małego auta? Na miejscu już nie będziecie mieszkać sami, tylko jednak w kilka osób, jak się przyzwyczaicie do nowej sytuacji? A co jeśli Marcin nie znajdzie pracy? A kiedy wrócicie? A w ogóle wrócicie? Ola, już nie będziesz miała komu zostawiać małej, jak dasz radę spędzać z nią 24h i jeszcze realizować swoje pasje i cele?”

Takie właśnie zmartwienia były związane z naszym wyjazdem z Polski. Ale wiecie co? To nie były nasze strapienia, tylko naszych najbliższych. Ponieważ oboje nie jesteśmy typami osób, które martwią się na zapas. Wiadomo, mieliśmy ogólny plan i zarys naszego życia w Szwecji. I dalej mamy. Ale nie spędzaliśmy godzin na myśleniu co wydarzy się, gdy Marcin nie znajdzie pracy. Bo znalazł taką jaką chciał, w miejscu w jakim chciał i w czasie szybszym niż każdy przypuszczał. Stało się tak dlatego, że nie dopuszczaliśmy do głowy, że może nam się nie udać. Oj, ile czasu byśmy stracili bezpowrotnie.

IMG_3650-1

Nie chodzi o to, żeby w ogóle się przejmować negatywnymi stronami naszych posunięć, albo ewentualnymi konswekwencjami, gdy coś nie wyjdzie. Zawsze trzeba wziąć takie rzeczy pod uwagę i mieć na nie przygotowany plan działania. Chodzi o to, żeby nie poświęcać na to za dużo czasu, a bardziej skupić się na pozytywnych aspektach. Ktoś mądry powiedział kiedyś:

„Jeśli myślisz, że Ci się nie uda. Masz racje. Jeżeli myślisz, że Ci się uda, to także masz rację.”

To my jesteśmy kreatorami naszego życia. Z doświadczenia wiemy, że to zdanie jest prawdziwe. Jeżeli założysz sobie, że przegrasz, wtedy twój umysł podświadomie dąży do porażki. Trzeba ukierunkować się pozytywnie. A jeżeli mimo to się nie uda? Trzeba spróbować jeszcze raz. W życiu nie chodzi o to, żeby nie popełniać błędów tylko, żeby wyciągać z nich wnioski. Ale to już temat na osobny wpis…

IMG_3644-1

 

 

 

Dodaj komentarz