JAK PIĆ WIĘCEJ WODY? | MÓJ TRIK

Każdy powszechnie wie, że wodę pić trzeba. No po prostu trzeba i tyle. Nikt tego nie kwestionuje. Nikt się z tym nie spiera. Jednak na co dzień zapominamy o tym i nie spożywamy jej tak dużo, jak powinniśmy. No dobra, przynajmniej ja przez bardzo długi czas nie spożywałam. Serio. Jeśli wypiłam ze 2 szklanki wody przez dzień, to był cud. Nie liczę oczywiście dni treningowych, kiedy tej wody piłam więcej, ale nie dużo więcej.

Tak w skrócie Wam tylko przypomnę po co w ogóle musimy tę wodę pić:

  • powstrzymuje apetyt
  • nawilża skórę
  • redukuje cellulit
  • wypłukuje toksyny
  • reguluje pracę narządów
  • reguluje temperaturę organizmu
  • poprawia pracę stawów
  • pobudza metabolizm
  • i tak dalej…

Ostatnio więc postanowiłam popracować nad sobą i skupić się na spożywaniu większej ilości tego magicznego płynu. Stwierdziłam, że żeby cały dzień był dobry, muszę odpowiednio zaczynać poranki i tak każdego dnia standardowo robię sobie wodę z cytryną i wypijam ją podczas przyrządzania śniadania. Przez długi czas w ciągu dnia dalej zapominałam, żeby chodzić co chwilę do kuchni i uzupełniać szklankę, więc ta stała pusta. Dopóki Marcin nie podsunął mi pewnego pomysłu, dzięki któremu teraz bez problemu wypijam przynajmniej 2 litry samej wody każdego dnia!

img_1811

Ale zanim wam powiem o triku, jeszcze kilka kwestii:

Po pierwsze – w Sztokholmie pije się wodę z kranu, co jest kosmicznym ułatwieniem i oszczędnością. Gdy mieszkaliśmy w Polsce również mieliśmy filtr węglowy, który mimo, że był drogi, pozwolił nam zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy na butelkach. A woda była jakościowo rewelacyjna i dało się wyraźnie czuć różnicę w smaku.

Po drugie, żeby punkt pierwszy miał sens, musieliśmy się zaopatrzyć w butelki/bidony wielokrotnego użytku tak, by wszędzie móc brać swoją wodę. I to jest również ogromne ułatwienie. Butelki te biorę do tej pory na spacery, na treningi, czy do pracy, by zawsze mieć możliwość się napić. Jednak wybieram te bez bisfenolu A (BPA), który jak udowodniono, jest szkodliwy dla organizmu.

W naszym domu obecnie nie istnieje nic innego niż woda i kawa. Herbaty nie pijamy praktycznie w ogóle (a kiedyś byłam nałogowcem!), o słodkich napojach nawet nie wspomnę. Może raz na miesiąc kupujemy butelkę lokalnej Fanty, gdy Marcina najdzie ochota, czasami kupimy sok. I tyle. Nauczyliśmy się pić wodę. Tak, bo tego trochę właśnie trzeba się nauczyć.

Jest obecnie wiele pomysłów i motywatorów, które uczą jak wejść w nawyk picia dużej ilości wody. Są różne aplikacje na telefon, ale one mnie nie przekonują. Znam siebie i wiem, że pewnie już po dwóch dniach bym je ignorowała. Ale wiem też, że na wiele osób działają. Może również na Ciebie?

Tym, co mi pomogło w zwiększeniu ilości picia była zmiana szklanki. Po prostu. Zamiast zwykłej małej szklanki zaczęłam pić wodę z kufla do piwa ^^ Może to wydać się śmieszne, ale psychologicznie działa na mnie lepiej. Bo nie muszę wypić 8 małych szklanek, ale tylko 4 duże. I nie latam co chwilę do kuchni, a łyki jakoś naturalnie robią się większe. Szklanka zawsze stoi na stole albo blacie w kuchni i gdy widzę, że robi się pusta uzupełniam ją. Gdy przechodzę obok piję, gdy czuję pragnienie – piję. A nie jak wcześniej niejednokrotnie mi się zdarzało – jem!

Długo walczyłam z tym, żeby nauczyć się pić w dużych (normalnych?) ilościach wodę niegazowaną. Na początku trochę musiałam się zmuszać, jednak szybko weszło mi to w nawyk. Dzięki mojemu trikowi nie mam teraz kompletnie problemu w spożywaniu przynajmniej dwóch litrów dziennie.

Bardzo jestem ciekawa jakie wy macie pomysły na pamiętanie o piciu wody? A może właśnie nie macie i przetestujecie mój sposób?

Jeśli uważasz, że ten post może być chociaż trochę dla kogoś przydatny, udostępnij go dalej! Pamiętajcie, że wszystkie wasze komentarze i udostępnienia dają mi ogromną dawkę motywacji, co bardzo przydaje się w kryzysowych chwilach! Daj mi koniecznie znać, jeśli ta treść była dla Ciebie przydatna lub wartościowa.  :)

Pamiętajcie, że jesteśmy obecni również na YouTubie i w każdą środę publikujemy nowy vlog, natomiast na Instagramie codziennie wrzucamy inspirujące zdjęcia oraz urywki z naszego życia na InstaStories.

2 komentarze

  • Piotr

    27 kwietnia 2017 at 10:33 pm

    Jakoś nigdy nie zastanawiałem się ile słów można napisać na temat tak zwyczajnej ludzkiej czynności, jak picie wody. Piję, bo organizm tego potrzebuje. Nauczyłem się go słuchać dawno temu więc jakoś nie mam potrzeby do specjalnego motywowania się w tym kierunku. Wiele źródeł uważanych za mądre określa jakie ilości są dla nas właściwe, ale większość z nich zapomina, że nie tylko ilość spożywanej wody jest ważna, ale też częstość spożywania. Po sobie zauważyłem, że od kiedy staram się mieć zawsze w swojej okolicy kubek, czy butelkę z wodą, to jakoś tak zwyczajnie mniej choruję. Może wysuszone gardło jest pierwszym wyłomem w naszym systemie obronnym, przez który szkodliwe dla nas czynniki mają otwartą drogę do naszego wnętrza.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Close