DLACZEGO NIGDY NIE JESTEM NA DIECIE

Od poniedziałku jestem na diecie!  Znasz to? Jeśli się odchudzamy, to każdego dnia walczymy ze sobą i swoimi słabościami i bardzo często przegrywamy tę walkę. Zwyczajnie w świecie jemy coś z „zakazanej listy” produktów i całą naszą dietę trafia szlag. No bo przecież zaczynamy myśleć, że już ponieśliśmy porażkę i po raz kolejny musimy zaczynać od nowa. Od kolejnego dnia, albo najlepiej to od następnego tygodnia, więc jak zawsze pada na poniedziałek. A gdyby tak zacząć myśleć inaczej?

Gdy mówisz małemu dziecku, żeby nie otwierało szuflady, albo nie brało rzeczy z biurka, ono bardzo często dokładnie to robi. My, dorośli, nie różnimy się tak bardzo od dzieci, zakazane rzeczy kuszą nas jeszcze bardziej, prawda? Będąc „na diecie” podświadomie myślimy o tej pysznej mlecznej czekoladzie, która leży na półce, ona przecież tylko czeka, aż ją zjemy!!

Samo słowo „dieta” kojarzy się z czasowym ograniczeniem spożywanego jedzenia. Na przykład przez 3 miesiące nie jem słodyczy, pieczywa, fast foodów, nie pije słodkich wód. Nie wolno mi robić tego i tamtego, a muszę to (tu wpisz dowolną rzecz, która sprawi, że schudniesz). I mówimy sobie, że po tych trzech miesiącach, jak już schudnę, to znowu będę jeść wszystko, tylko wiadomo, słodyczy już nie tak dużo – co w praktyce bardzo często kończy się efektem jojo. Nie potrafimy się wtedy już tak ograniczać, a nasz umysł pozwolił sobie na rozluźnienie, bo przecież już nie jesteśmy na diecie. Spróbujmy popatrzeć na to jednak z innej perspektywy.

Czy nie będzie od razu przyjemniej, gdy nastawimy się, że to MÓJ WYBÓR, że nie jem słodyczy? Mogę, ale nie chcę. Rozumiecie, o co mi chodzi? To świadoma decyzja, że zmieniam swoje nawyki żywieniowe sprawia, że nie przestaję się starać po zjedzeniu jednej kostki czekolady, a nawet więcej – ta jedna kostka czekolady nie zmienia kompletnie NIC w moim podejściu do zdrowego odżywiania, bo zjedzenie jej jest czymś dopuszczalnym. To również powoduje, że święta nas nie przerażają, bo nie są „okienkiem żywieniowym” podczas którego jem bez ograniczeń, tylko normalnie, nie rzucam się na jedzenie. To jest długotrwały proces, który musi przejść nasza głowa, by zmienić podejście z „dieta – jako tymczasowe ograniczenie” na „dieta – jako styl odżywiania na długi okres czasu”.

Wiele osób potwierdza, że dzięki zmianom w odżywianiu poprawiło się ich samopoczucie, cera, mają więcej energii do działania każdego dnia. Jeśli więc brakuje Ci motywacji tak zwyczajnie do życia, to zastanów się, czy nie odżywiasz się w fatalny sposób. To naprawdę ma znaczenie.

Łapcie kilka przydatnych artykułów na start:

Bycie na diecie jest modne. -Chcesz ciasto? -Nie, nie! Jestem na diecie! To fajnie brzmi. Jednak, gdy się przyjrzymy sylwetkom ludzi, którzy skutecznie zrzucili wiele kilogramów, to każdy z nich zmienił nawyki żywieniowe na długie lata. Uważam, że naszym celem powinno być przede wszystkim dobre samopoczucie – zarówno sprawność fizyczna, jak i psychiczna wolność i brak fobii związanych z jedzeniem, a nie tylko i wyłącznie wygląd. Chociaż zastanawiam się, czy istnieje jeszcze jakaś kobieta, która w relacji ja – jedzenie nie ma żadnego problemu.. ?

Jeśli ten tekst był dla Ciebie przydatny, podziel się proszę nim ze znajomymi, może właśnie ktoś też dzisiaj potrzebuje przeczytać te słowa!

Dzięki!

Dodaj komentarz

Close