DECYZJA PODJĘTA. WYJEŻDŻAM.

Czyli o tym, jak podjąć decyzję o wyjeździe na stałe za granicę (Drodzy Rodzice, szczerzę wątpię, że wrócimy po roku.)
Nie lubię słowa emigracja. Kojarzy mi się negatywnie. Wolę myśleć, że jesteśmy w niekończącej się podróży. Brzmi to bardziej romantycznie. Ludzie mają kilka powodów do wyjazdu: mają długi i chcą je spłacić, ale nie mogą tego zrobić zarabiając w PLN; nie podoba im się sytuacja polityczna; chcą uciec; szukają wyzwania i chcą czegoś więcej od życia.Tak jest, my należymy do tej ostatniej grupy. 

Nie zarabialiśmy złych pieniędzy w Polsce. Wiecie, starczało nam do pierwszego, mieszkaliśmy sami (co ostatnio rzadko się spotyka wśród młodych małżeństw), Emilka miała zawsze czyste pampersy, a nawet udawało nam się wyskoczyć od czasu do czasu zjeść coś w restauracji. Ale… to wciąż było za mało. Bo mamy tak długą listę marzeń do spełnienia, że nie wiem, czy starczy nam życia, by ją zrealizować. Oby, bo zapowiada się bardzo ekscytująco! Chcemy mieć możliwość podróżowania w różne strony świata, jeżdżenia lepszym autem niż piętnastoletni punciak oraz smakowania pysznych potraw. I pewnie mielibyśmy takie możliwości również w Polsce, ale na pewno o wiele dłużej byśmy na nie pracowali, niż będziemy pracować mieszkając w Szwecji. Bardzo chcę w to wierzyć :) 
img_6744
Wiele osób pyta nas o naszą decyzję dotyczącą wyjazdu. Mam świadomość, że emigracja (uf, powiedziałam to) nie jest dla każdego. Przede wszystkim nie każdy czuje taką potrzebę. Wielu osobom jest dobrze tak, jak jest. Może nie ma szału, ale wystarcza. Ktoś inny może powiedzieć, że ma w kraju dużo znajomych i przyjaciół. Obecnie dzięki Internetowi i wielu połączeniom samolotowym świat jest bardzo mały. A zresztą, taki wyjazd bardzo weryfikuje, kto jest Twoim przyjacielem. Bo gdy osoba, z którą miałaś dobry kontakt w kraju, nagle po wyjeździe przestaje się do Ciebie odzywać, jest twoim przyjacielem? I to nie jest tak, że każdy teraz ma mało czasu i dużo obowiązków. Bullshit, w dobie stale podłączonych do Internetu smartfonów jeśli chcesz mieć z kimś kontakt to masz i kropka.
img_6750
Dobrze jest też, gdy nie masz problemu z adaptowaniem się w nowym miejscu. Mieszkamy w Sztokholmie dopiero trzy miesiące i na razie jest super. Ale oboje mamy świadomość, że czujemy się tu dobrze dzięki temu, że jesteśmy wszyscy razem. Wyjeżdżając za granicę wiele osób decyduje się na pewnego rodzaju degradację społeczną. Rezygnują z przyzwoitej i dobrej zarobkowo pracy na rzecz jeszcze lepszej zarobkowo, ale „brudnej”. Często też na początku mieszkanie jest gorsze niż wcześniej. Nierzadko w więcej osób i nawet w innych warunkach. Przed wyjazdem dobrze jest się na to przygotować. 
img_6739
Uważam, że każda podróż wymaga odrobiny odwagi i również jest tak w przypadku emigracji. Dużo osób przed wyjazdem pytało nas czy nie boimy się jechać z dzieckiem. A ja pytam, co to zmienia? Ani ja, ani Marcin nie widzieliśmy w tym żadnego problemu, że mamy ze sobą Emilkę. Ona czuje się tu dobrze, bo… ma przy sobie rodziców. A do tego chodzi do przedszkola i ma już znajomych w każdym kolorze skóry, a zaraz będzie śmigać po polsku i po szwedzku. Uważam, że to piękny start dla dziecka. 
Kończąc moją chaotyczną wypowiedź chcę was zachęcić do podjęcia decyzji. Może właśnie dusisz w sobie chęć podróżowania po świecie, albo wyjazdu do jednego konkretnego kraju. Nie bój się. Będzie super. :) 
img_6761

Dodaj komentarz

Close