3 RZECZY, KTÓRE UŚWIADOMIŁAM SOBIE BĘDĄC W DRUGIEJ CIĄŻY

Dobra, muszę to przyznać. Druga ciąża jest bardziej świadoma, trochę wyczekana i na pewno bardziej przemyślana. Ale przede wszystkim różni się od poprzedniej właściwie wszystkim! Przeczytajcie o moich przemyśleniach dotyczących drugiej ciąży i potem koniecznie dajcie mi znać, jak to było (bądź jest) u Was!

Każda ciąża jest inna

I ja wiem, że to niby jest oczywiste, ale ta prawda objawiona stała się dla mnie namacalna dopiero, gdy sama zaszłam w drugą ciążę. Przy Emilce wszystko przebiegało wręcz książkowo: poranne mdłości i wymioty skończyły się po trzecim miesiącu, przez całą ciążę miałam dużo siły i ochoty na wszystko, a brzuszek do samego końca był malutki – przytyłam może 13 kg, co dosyć szybko mi zniknęło po porodzie.
A teraz… no jest inaczej :) Poranne wymioty zaczęły się w drugim tygodniu, a skończyły się dopiero w piątym miesiącu, co było mocno niewygodne tak wiecie, na co dzień. Czy wy sobie wyobrażacie wymiotować KAŻDEGO DNIA przez ponad 100 dni? I czasem nie tylko rano, ale przez cały dzień. Ja już wiem jak to jest. ^^
Są jeszcze dwie rzeczy bardziej uciążliwe w tej ciąży: duży brzuch – w sensie wiecie, ja jestem teraz w 7 miesiącu, a mam już brzuch jak z Emilką w 9 ^^ Chociaż wagowo wcale nie przytyłam aż tak dużo. I chyba przez to codziennie kosmicznie bolą mnie plecy, szczególnie, gdy siedzę trochę dłużej. Próbuję różnych rzeczy: joga, spacery, masaże i czasem udaje mi się je fajnie rozluźnić, ale nie zawsze.

Odpuszczam bez wyrzutów sumienia

Minęły cztery lata od mojej pierwszej ciąży i to naturalne, że jestem w innym miejscu życia, niż wtedy. Bardzo się zmieniłam jeśli chodzi o podejście do wielu spraw i przede wszystkim jeśli chodzi o moją (samo)świadomość. Moje cele i priorytety są teraz bardziej namacalne niż wcześniej, a i życiowe doświadczenie też się wzbogaciło. Zawsze sobie plułam w brodę, gdy rzeczy przeze mnie nie szły po mojej myśli, czegoś nie robiłam, a moim przekonaniu powinnam. Teraz daję sobie czas na wszystko po kolei, przestaję się wkurzać, gdy mam gorszy dzień. To w ogóle jest chyba temat na inny post, bo ta zmiana podejścia nie stała się pod wpływem ciąży, tylko właśnie zmiany myślenia w ogóle. Ale w ciąży najtrudniej jest mi się pogodzić z odpuszczaniem w aktywności fizycznej ^^ Wiecie, ja uwielbiam mocne treningi, uwielbiam się dojechać, wychodzić na kolanach z braku siły :) Obecnie natomiast szczytem moich możliwości jest 30 minutowy spacer, po którym muszę jeszcze w domu odpoczywać. Sami zresztą możecie to zobaczyć na instastories ^^ Ale wiecie co, to jest normalne i nie „obwiniam się za to”. To jest mój czas na regenerację i zluzowanie, a forma i tak wróci po porodzie. Mam nadzieję :P

Stresuję się bardziej, niż przy pierwszej ciąży

Chociaż to chyba za duże słowo. Ja naprawdę rzadko kiedy się czymś stresuję. Na początku drugiej ciąży w ogóle miałam podejście: „e, już mamy jedno dziecko, co nas zaskoczy”. Im bliżej jednak do porodu, tym bardziej sobie uświadamiam, że wielu rzeczy nie pamiętam ^^ Przy Emilce chyba nie byłam świadoma, co nas tak naprawdę czeka. No i z dwójką to już nie przelewki. Mniej czasu, więcej odpowiedzialności, zastanawianie się jak zrobić, żeby Emilka nie poczuła się odrzucona i takie tam rozterki. Głęboko jednak wierze, że mimo, że zmieni się wszystko, to nie zmieni się nic. Nadal będziemy żyć robiąc rzeczy, które lubimy. A, że nasze motto życiowe to „generalnie to luzik, bo się ogarnie”, więc wiem, że i tak damy sobie radę.

Ale Maluszku, już nie możemy się Ciebie doczekać! <3

Uff, chyba potrzebowałam się trochę uzewnętrznić w tym temacie. Wiem, że jest tu całkiem sporo mam! Teraz kolej na Was: dajcie mi znać, co Was niepokoiło w czasie ciąży, co było uciążliwe, a co wręcz przeciwnie? Wiecie, zawsze to milej posłuchać, że ktoś ma lub miał podobnie. :)

Pięknego dnia!
Ola

Zdjęcia do wpisu wykonała Zuza Szarek! Dziękuję <3

Dodaj komentarz

Close